Poranki z dzieckiem potrafią być prawdziwym wyzwaniem. Pośpiech, brak współpracy i codzienne „jeszcze chwilkę” lub zajęcie się dziecka zupełnie innymi czynnościami, których my rodzice nie przewidujemy, sprawiają, że wyjście do przedszkola zamienia się w stresującą walkę z czasem. Jest to szczególnie frustrujące i nerwowe, jeśli chwilę potem masz ważne spotkanie. Na szczęście istnieją sprawdzone sposoby, które pomagają skrócić poranne przygotowania i nauczyć dziecko samodzielności.

Dlaczego poranki z dzieckiem są trudne? Szczególnie, gdy macie mało czasu do wyjścia.

Przede wszystkim warto pamiętać, że dzieci początkowo nie rozumieją liniowego przebiegu czasu. Takie pojęcia jak przeszłość czy przyszłość są dość enigmatyczne, często można usłyszeć od maluchów, że „wczoraj będą na placu zabaw” albo „jutro bawili się z dziadkami”. A stwierdzenia, że mamy 10 czy 15 minut do wyjścia w praktyce mogą być zupełnie niezrozumiałe. Dopiero w wieku 7 lub 8 lat zaczyna się utrwalać wyraźne poczucie czasu [1].

               Dla dzieci poranek to po prostu kolejny moment dnia, czas na zabawę, bez presji i pośpiechu. W jaki sposób możemy pomóc dziecku odnaleźć się w porankowych sytuacjach i ułatwić nam wspólne wyjście z domu o czasie? I jak to zrobić, by poranki nie kojarzyły się dziecku z napięciem, pośpiechem, krzykiem i zakazami?

Co sprawdza się u nas i czym chętnie się podzielimy:

Poniższe propozycje, to w większości wynik naszych prób i błędów, przetestowane rady od znajomych czy sprawdzone w naszym domu po przeczytaniu „złotych rad” w poradnikach i internecie. Jeśli choć 1 rzecz z listy sprawdzi się u Was, to będziemy się bardzo cieszyć 😊

1. Stała rutyna, czyli mniej chaosu

Rytm, schemat, powtarzalność – jak zwał, tak zwał, większość dzieci to uwielbia.

Powtarzalność daje poczucie bezpieczeństwa i skraca czas przygotowań, uczenia się na nowo. Jeśli poranki wyglądają podobnie, dziecko szybciej przyswaja, co jest po czym, bez naszego ciągłego przypominania. U nas wygląda to tak:

  • Pobudka
  • Chwila na przytulaski i całuski
  • Od 1 do 5 minut porannego rozruchu (w zależności od nastroju) – coś w rodzaju rozciągania i pobudzenia na dobry dzień
  • Mycie zębów
  • Śniadanie
  • Mycie twarzy, rąk, przepłukanie zębów
  • Ubieranie

Tak, wygląda jak plan idealny. Trochę nam zajęło zanim zaczął działać, ale warto było próbować. Nasz plan zakładał też ubieranie przed śniadaniem, ale zawsze kończyło się to dodatkowym przebieraniem i „małymi dramatami”, że dziecko chciało iść w tej bluzce ze słonikiem a nie w tej w paski, która była akurat czysta, co wpływało na czas i niepotrzebne nerwy, więc odpuściliśmy. Sporo dzieci je śniadanie w przedszkolu, więc punkt śniadania można ominąć. Może zamiast 5 minut gimnastyki, wolicie poprzeglądać ulubioną książeczkę (choć to czasowo ryzykowne w naszym przypadku), a może wolicie inną aktywność? Myślę, że warto dodać punkt, który jest bardzo atrakcyjny dla Waszego malucha, który sprawi, że zrobicie razem coś „fajnego”, ale który też nie przedłuży się za bardzo - rujnując ramy czasowe.

2. Wizualny plan dnia lub samego poranku dla dziecka

Możecie mieć tablicę lub plakat lub rysunki na lodówce, które obrazują każdą czynność z Waszego planu. Ilustracje bardzo dobrze trafiają do większości dzieci. Dziecko może przybijać piątkę lub paluszek, jeśli któraś czynność została wykonana lub naklejać gwiazdkę czy kropkę, jeśli coś zostało zrealizowane. Najlepiej wtedy zainwestować w naklejki wielorazowe lub znaczki na rzepach 😉 I nie chodzi tu o dawanie nagród za wykonane czynności, tylko śledzenie postępu porannego planu. Zamiast ciągłego pospieszania, obrazkowy plan potrafi zdziałać cuda. Dziecko samo widzi postęp, rozumie co jest po czym, samo może sobie przypomnieć kolejność, czuje się bardziej odpowiedzialne i sprawcze, a dodatkowo często cieszy się, że może przybić piątkę, przykleić kropkę czy gwiazdkę, czy co tam wymyślicie.

3. Właściwe oszacowanie czasu przez rodziców i dobra, przespana noc.

Nie ma się co oszukiwać, że bez spełnienia podstawowych potrzeb to wszystko zadziała. Rodzic musi zadbać o zdrowy i spokojny sen maluszka, żeby dziecko było wypoczęte i wyspane. O tym będzie więcej w kolejnym artykule. Nawet najbardziej kreatywne z naszych pomysłów mogą nie sprawdzić się, jeśli dziecko spało za krótko. Druga kwestia to właściwe oszacowanie czasu na Wasz poranek. Dopiero po wielu próbach byliśmy w stanie oszacować, ile czasu potrafi zająć która czynność. Od momentu, kiedy zaczęło nam zależeć na samodzielności dziecka przy ubieraniu się, niestety musieliśmy zacząć wcześniej wstawać… Ale powoli, bardzo powoli ten czas na ubieranie się skraca, więc może wrócimy kiedyś do pierwszych założeń.

4. Nauka zegara bez stresu i nudy

Tradycyjny zegar dla dziecka to często abstrakcja. Dlatego warto zdecydować się na rozwiązanie, które łączy naukę czasu z zabawą. W tym celu idealnie sprawdzają się: zegarki z kolorami, budziki z ulubionymi postaciami, lampki sygnalizujące porę dnia. Naprawdę da się sprawić, żeby dziecko samo wstawało. Może w tym pomóc dobrze dobrany do preferencji dziecka budzik. Zamiast pobudki przez rodzica, dziecko budzi się „samo”. Dzięki budzikowi, czuje się bardziej odpowiedzialne i niezależne.

Warto zwrócić uwagę, żeby budzik:

  • miał przyjazny dźwięk,
  • świecił delikatnym, przyjemnym światłem,
  • był związany z ulubionym bohaterem dziecka.

Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, na ten moment możemy polecić 3 budziki, które łączą zabawę i naukę, gwarantują obecność ulubionego bohatera „przy sobie”, mają przyjazny dźwięk i światło. Może trafiliśmy w gusta Twojego dziecka?

Budzik Minecraft Creeper

Budzik Disney Stitch

Budzik Disney Andzia

Wszystkie 3 budziki mają ładny design, przyjemny dźwięk, mogą służyć jako lampka nocna. Wystarczy dotknąć głowę ulubionego bohatera, by wyciszyć alarm lub włączyć lampkę nocną. Są przyjemnym dodatkiem w pokoju malucha, a nauka cyfr, zegara i czasu w ich obecności może sprawić dużo frajdy.

Spokojne poranki są możliwe

Oczywiście, że tak, ale wymagają od samych rodziców sporo dyscypliny, czasu i kreatywności. Mamy nadzieję, że nasze propozycje związane z: stałą rutyną, wizualnym planem poranku, nauką czasu przez zabawę, budzikiem dopasowanym do dziecka sprawdzą się również u Was w wyzwaniach krótkich i szybkich poranków. Oby ten czas był bez stresu i presji, ale pamiętajcie, że nic nie działa od razu. Dajcie sobie i Waszemu dziecku trochę czasu, by wspólnie wypracować najlepsze dla Waszej rodziny rutyny i plany. Trzymamy kciuki! Miłego eksperymentowania. Oby poranki były jak najprzyjemniejszym startem dnia dla całej rodziny!Początek formularza

[1] Droit-Volet S., Time perception in children: A neurodevelopmental approach, Neuropsychologia, Volume 51, Issue 2/2013, s. 220-234.